Pistolet do przekłuwania uszu – dlaczego nie jest dobrym wyborem?
Pistolet do przekłuwania uszu wciąż jest popularną metodą wykonywania pierwszych kolczyków. Wiele osób, w tym rodzice, wybiera go bez zastanowienia – bo „wszyscy tak robią”, bo jest „taniej i szybciej”. Warto jednak przyjrzeć się temu bliżej.
Dlaczego? Ponieważ po dokładniejszej analizie pojawia się cała lista wad i zagrożeń, o których najczęściej się nie mówi.
Problem ze sterylnością
Wielokrotne użycie urządzenia
Pierwsza i najważniejsza kwestia to bezpieczeństwo. Czy kosmetyczka przed zabiegiem wyjmuje nowy, sterylnie zapakowany pistolet?
Nie – ponieważ pistoletów używa się wielokrotnie.
Oczywiście, urządzenie jest dezynfekowane, a wkłady często wymienia się po każdym kliencie. Jednak dezynfekcja to nie sterylizacja. Nie chroni ona w pełni przed ryzykiem zakażenia np. WZW czy HIV – jedynie je ogranicza.
Pistoletu nie można wysterylizować
Pistolet zawiera plastikowe elementy, dlatego nie można umieścić go w autoklawie. To oznacza, że nigdy nie osiąga poziomu sterylności wymaganego przy zabiegach naruszających ciągłość tkanek.
Istnieją jednorazowe pistolety, jednak ich użycie znacznie zwiększa koszt zabiegu, pozbawiając tę metodę jej głównej zalety – niskiej ceny.
Czy pistolet rzeczywiście „przekłuwa”?
Mechanizm działania
Pistolet działa w bardzo prosty sposób: wystrzeliwuje kolczyk, który ma przebić płatek ucha.
Problem w tym, że końcówka standardowego kolczyka do pistoletu nie jest odpowiednio ostra.
Zamiast precyzyjnego przecięcia tkanek, dochodzi do ich rozerwania, co:
-
powoduje większy ból,
-
wydłuża proces gojenia,
-
zwiększa ryzyko powstania poszarpanej rany.
To jedna z głównych przyczyn licznych komplikacji po takich zabiegach.
Pistolet do przekłuć nie tylko w uszach? Niepokojąca praktyka
Choć pistolet kojarzy się głównie z robieniem dziurek w płatkach uszu, wiele gabinetów kosmetycznych nadal oferuje:
-
przekłucia nosa,
-
przekłucia pępka,
-
przekłucia chrząstki ucha,
-
inne rodzaje piercingu wykonywane pistoletem.
To bardzo niebezpieczne.
Brak precyzji
Pistolet nigdy nie zapewni takiej precyzji jak sterylna igła używana przez profesjonalnego piercera. Igła pozwala wykonać przekłucie dokładnie w wyznaczonym miejscu, z minimalnym uszkodzeniem tkanek.
Zrosty i komplikacje
Po przekłuciach wykonanych pistoletem często powstają zrosty – podskórne zgrubienia wynikające z nieprawidłowego gojenia. Dzieje się tak, ponieważ tkanka została rozerwana, a nie przecięta.
Zrosty:
-
wyglądają nieestetycznie,
-
mogą powodować ból,
-
utrudniają noszenie kolczyków,
-
bywają trwałe i trudne do usunięcia.
Podsumowując
Choć pistolet do przekłuwania uszu wydaje się szybkim i tanim rozwiązaniem, w rzeczywistości wiąże się z:
-
brakiem sterylności,
-
większym bólem,
-
ryzykiem infekcji,
-
trudniejszym gojeniem,
-
powstawaniem zrostów,
-
brakiem precyzji.
Z tych powodów specjaliści rekomendują przekłuwanie igłą – bezpieczniejsze, bardziej higieniczne i zdecydowanie mniej traumatyczne dla tkanek.
