Przekłuwanie uszu dzieciom

Rodzice często zastanawiają się, kiedy przekłuć dziecku uszy. Tak naprawdę nie ma jedynej słusznej odpowiedzi na to pytanie – można to zrobić właściwie w każdym wieku. Nawet maleństwo, które nie skończyło jeszcze roku można zaprowadzić do piercera. Za takim rozwiązaniem przemawia jeden ważny argument: dziecko jest wtedy nieświadome i nie będzie tego momentu pamiętać – co za tym idzie, nie będzie też się bać. Później na pewno będzie cieszyć się ze swoich kolczyków.  Bezpieczeństwo przede wszystkim Bez względu na to, ile lat ma dziecko w momencie przekłuwania uszu – najważniejsze jest bezpieczeństwo całego zabiegu. Dużą rolę odgrywa tutaj rodzic. W przypadku bardzo małych dzieci to mama lub tata siada na fotelu i bierze pociechę na kolana. Następnie jej/jego zadaniem jest przytrzymanie rączek i główki, by dziecko nie zrobiło żadnego gwałtownego ruchu.  Przygotowanie do zabiegu W przypadku dzieci zalecamy odwiedzenie naszego studia wcześniej, aby maluch mógł oswoić się z gabinetem i piercerem. Dzięki temu później nie będzie się bać. Dodatkowo posiadamy maść znieczulającą, którą aplikujemy pół godziny przed wykonaniem przekłucia. Jej zastosowanie zwiększa komfort zarówno dziecka, jak i rodzica. Zabawa w robienie kolczyków W przypadku starszych dzieci warto oswoić je z przebiegiem zabiegu w domu. Przydadzą się tutaj kolczyki na klipsy, dzięki którym można pokazać, jak piercer wykona przekłucie. Warto też przygotować gaziki i środek dezynfekujący na bazie alkoholu, aby zabawa jak najbardziej przypominała rzeczywistość. Nałożenie wymarzonych kolczyków należy poprzedzić lekkim uszczypnięciem w ucho i przy każdej następnej zabawie zwiększać nacisk. Dzięki temu lekki ból towarzyszący przekłuwaniu uszu nie będzie dla dziecka zaskoczeniem. Specjalne kolczyki Do świeżego przekłucia, szczególnie w przypadku małych dzieci, polecamy kolczyki wykonane ze specjalnego materiału: bioflexu. Jest hipoalergiczny, biokompatybilny i nie zawiera niklu. Dodatkowo jest miękki, elastyczny i łatwo się go zakłada: zatyczka aplikowana jest “na wcisk”, bez gwintu.

Przekłuwanie uszu – metody

Kolczyki w uszach (a dokładniej w płatkach uszu) ma niemal każda kobieta, a i mężczyźni coraz częściej decydują się na taką ozdobę. Jest to najczęściej spotykany i powszechnie akceptowany rodzaj piercingu. Przekłucie płatków uszu można wykonać za pomocą dwóch metod: pistoletem lub igłą. Zastanawiasz się, który sposób wybrać? Pistolet – jak to działa? Pistolet do przekłuwania uszu to bardzo proste urządzenie. Jego działanie polega na wystrzeleniu z duża szybkością kolczyka, za pomocą którego przebijany jest płatek ucha. Z pozoru metoda ta ma wiele zalet: jest szybka, tania i od razu umieszcza kolczyki w miejscu docelowym. Czy jednak na pewno jest to dobre?  Przekłuwanie ucha za pomocą kolczyka nie jest dobrym pomysłem. Jego końcówka nie może być przecież zbyt ostra, bo mamy go potem nosić i się nie pokaleczyć, prawda? Znaczy to, że tkanki nie są tak naprawdę przekłuwane, a rozrywane. O ile zabieg piercingu nigdy nie jest całkowicie bezbolesny, to w tym wypadku jest to niepotrzebne zwiększanie bólu. Dodatkowo gojenie się takiej rany może trwać naprawdę długo, a ryzyko powikłań jest większe. Przekłucie za pomocą igły Zabieg taki trwa nieco dłużej, ale jest to dużo lepsza metoda. Gdy piercer zaznaczy już miejsce, w którym płatek ma zostać przebity, przytrzymuje ucho szczypcami. Następnie za pomocą igły wykona przekłucie. Po jej wyciągnięciu pozostanie sam wenflon, dzięki któremu, bez podrażniania kanału, umieści kolczyk na swoim miejscu.  Procedura ta nie jest tak szybka jak przekłucie za pomocą pistoletu, ale jest dużo bezpieczniejsza. Sam moment przebicia tkanek trwa chwilkę, a ból jest naprawdę minimalny. Igła, w przeciwieństwie do kolczyka, jest ostra, co pozwala na precyzyjne przekłucie płatka ucha. A co z domową metodą? Wiele osób zastanawia się, czy warto w ogóle wychodzić z domu, by przekłuć sobie uszy? Przecież jeszcze nie tak dawno popularna była metoda „na ziemniaka” i też było dobrze. W większości wypadków, oczywiście, nic się nie stało, ale co z pozostałymi? Myśląc w ten sposób można powiedzieć, że kobiety od zawsze rodziły w domu i było dobrze – to po co coś zmieniać? Bo to robi różnicę i to sporą.  Jeżeli jednak chcesz wykonać przekłucie samodzielnie – mamy coś dla ciebie. Nasze zestawy do samodzielnego wykonywania przekłuć zawierają wszystkie niezbędne akcesoria: zaczynając od sterylnej igły z wenflonem, a kończąc na gazikach. Nagraliśmy też instrukcję, jak należy to zrobić. To lepsze niż ziemniak – serio.

Jak dbać o świeże przekłucie?

To, jak będzie goić się miejsce przekłucia zależy nie tylko od sposobu wykonania zabiegu. Zależy to przede wszystkim od Ciebie. Aby zapewnić swojemu organizmowi optymalne warunki do gojenia, trzeba przestrzegać kilku prostych zasad.  Przede wszystkim higiena Miejsce przekłucia musi być regularnie oczyszczane z sączącej się limfy oraz osocza – ich wydzielanie jest procesem naturalnym. Jeśli nie będziesz o to dbać codziennie, zacznie zbierać się brud wraz z drobnoustrojami, które mogą spowodować zaognienie, a w skrajnym przypadku nawet zakażenie.  Zanim zabierzesz się do czyszczenia miejsca przekłucia, umyj ręce. Następnie sięgnij po patyczki do uszu i sól fizjologiczną. Delikatnie przemywaj skórę wokół kolczyka, pozwalając odmoczyć się zaschniętym wydzielinom. Nie zdrapuj ich, a kolczykiem poruszaj ostrożnie.  Gdy skończysz, sięgnij po octenisept – jest to specjalny środek o działaniu bakterio-, grzybo- i wirusobójczym. Nanieś go patyczkiem na kolczyk i delikatnie poruszaj, aby dostał się także do kanału. Czynności te powtarzaj 2-3 razy dziennie. Pamiętaj także o częstym zmienianiu pościeli i ubrań będących w bezpośrednim kontakcie z miejscem przekłucia. Tam też zbierają się bakterie.  Pozwól skórze oddychać Swobodny dostęp powietrza spowoduje, że przekłucie będzie goić się szybciej. Nie zaleca się więc zaklejania, chyba, że jest to naprawdę konieczne. Jeżeli boisz się, że podczas snu zahaczysz kolczykiem o ubranie lub pościel, możesz to robić podczas pierwszego tygodnia gojenia. Postaraj się jednak, by gaza, którą zabezpieczysz świeży piercing przepuszczała powietrze i nie przylegała zbyt ciasno. Nie stosuj też zaklejania zbyt długo – po kilku dniach miejsce przekłucia powinno być już dużo mniej wrażliwe.  Ważne jest też noszenie przez jakiś czas luźnych ubrań, aby nie podrażniać miejsca przekłucia. Jeżeli piercing znajduje się na uchu, unikaj słuchawek i nakryć głowy, które mogą powodować otarcia.  Czego unikać? Przede wszystkim nie wyciągaj kolczyka aż do momentu wygojenia kanału. Zrezygnuj z kąpieli w morzu, jeziorze czy basenie przynajmniej przez pierwsze kilka tygodni. Nie opalaj się, a gdy przebywasz na słońcu zabezpiecz przekłucie opatrunkiem. Unikaj alkoholu oraz leków takich jak aspiryna – rozrzedzają one krew, co powoduje zwiększenie opuchlizny.  Nie zalecane są też długie kąpiele w wannie – lepiej, przynajmniej na początku, brać prysznic.  Nie baw się kolczykiem – aby kanał mógł się zagoić, musisz zostawić go w spokoju.

Przekłuwanie uszu pistoletem – dlaczego nie warto?

Pistolet do przekłuwania uszu jest wciąż popularną metodą na zrobienie swoich pierwszych kolczyków. Wiele osób, także rodziców, decyduje się na ten sposób bezrefleksyjnie – bo przecież każdy tak robi. Jest tanio i szybko – to jedyne kwestie, jakie przychodzą im do głowy. Warto jednak poczytać o tym więcej. Dlaczego? Bo szybko odkryjemy całą listę wad. Sterylność Pierwszą kwestią jest bezpieczeństwo zabiegu. Czy przed jego wykonaniem kosmetyczka wyciągnęła sterylnie zapakowany, nowy pistolet? Nie. A dlaczego? Bo korzysta się z niego wielokrotnie. Jasne, że używa się środków dezynfekujących i może nawet wymienia się wkłady po każdym kliencie. Ale to nie chroni w pełni przed np. zarażeniem WZW czy HIV, a jedynie minimalizuje ryzyko. A może pistolet jest sterylizowany przed każdym użyciem? Nie, nie jest. Urządzenie to posiada plastikowe elementy, więc nie można włożyć go do sterylizatora. Oczywiście są takie jednorazowe pistolety tylko… to podnosi koszy zabiegu. Czyli pozbawia tą metodę jej głównej zalety.  Przekłucie to nie jest dobre słowo… Pistolet do przekłuwania uszu ma prostą metodę działania: wystrzeliwuje umieszczony w nim kolczyk, co powoduje przebicie płatka ucha. Tylko, że końcówka kolczyka nie jest zbyt ostra – następuje więc rozerwanie tkanek. W efekcie zabieg jest bolesny i zostawia po sobie trudno gojącą się, poszarpaną ranę. Nie tylko ucho Pistolet do przekłuć kojarzy się z robieniem dziurek w płatkach uszu, ale okazuje się, że używany jest też do przekłuć w innych miejscach. Gabinety kosmetyczne potrafią umieścić w swojej ofercie wykonywanie piercingu w okolicach nosa, pępka czy nawet przekłucie chrząstki za jego pomocą. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że jest to działanie bardzo ryzykowne. Pistolet nigdy nie będzie tak precyzyjny jak igła, za pomocą której przekłucie można wykonać dokładnie tam, gdzie zaplanowaliśmy. Dodatkowo należy wspomnieć, że często po takich przekłuciach zostają zrosty, czyli podskórne zgrubienia. Dzieje się tak z powodu nieprawidłowego zagojenia tkanek, czego przyczyną jest źle wykonany zabieg. Zrosty nie dość, że wyglądają nieestetycznie, to mogą powodować dyskomfort, a nawet ból.